Popatrz w niebo
(czyli zadzieranie głowy w książkę)
Prawdziwie naukowa książka o astronomii dla dwulatków… - tak. Okazuje się, że można popełnić takie dzieło i to w dodatku ze smakiem, dowcipem i pełną solidnością wydania
Poznawanie w sposób książkowo-ilustracyjny otaczającego nas świata to świetne spędzanie czasu – szczególnie, jeżeli można zrobić to wspólnie z małym dzieckiem. Joanna Gębala i Monika Zborowska (autorki książki) namawiają nas, żebyśmy w tej zabawie zadarli głowy wysoko do góry i popatrzyli w niebo.
Sprawnie, pomysłowo, kolorowo i tekturowo opowiadają naszym dzieciom historię o tych wszystkich ciekawych tworach (przez nas dorosłych, nazywanych ciałami niebieskimi) fruwających dniem i nocą nad ich głowami.
Najpierw prostym manewrem druku obróconego o dziewięćdziesiąt stopni nakłaniaj nas do odwrócenia książki – tak żeby… patrzeć w górę. Potem graficzną zabawą z typografią na każdej ze stron umieszczają opis dla dorosłego czytacza na głos.
A potem… zaczyna się podróż. Przez kolejne tekturowe tablice nasze dzieci oglądają i poznają słońce, księżyc, planety zimne i gorące. Widzą, że czasem bywają one (planety) uśmiechnięte, czasem zachmurzone. Czasem są zupełnie puste innym razem zatłoczone.
Dużo humoru i radości zarówno w grafikach jak i w tekstach opisowych sprawi, że będziecie się bardzo dobrze bawić z dzieckiem przewracając kolejne strony i wędrując palcem po … niebie
na półeczce dla malutkiego i odrobinę większego króliczka | mało tekstu | duże grafiki
