Lolek
(czyli o psie, a bardziej o ludziach)
Dziś miało być o czymś innym, bardziej związanym z wrześniem i szkołą, ale… wrzesień się jeszcze nie kończy (na szczęście).
W miniony piątek skończyłam czytać Tosi opowieść o psie, który po wielu perypetiach odnalazł swoich ludzi, swojego człowieka. Ta książka tak nas poruszyła, że trudno mi zostawić ją na za kilka tygodni.
Może już wiecie o czym dziś będzie, a jeśli nie to wam powiem.
„Lolek” Adama Wajraka jest przepiękną opowieścią o tym jak psy traktują nas ludzi i opowieścią o tym jak my ludzie je traktujemy. Muszę Wam powiedzieć, że pierwsze cztery rozdziały czytałam i zastanawiałam się czy nie odłożyć książki. Tosia bardzo przeżywała los Lolka, który wtedy nie był jeszcze Lolkiem. Zastanawiała się, pytała dlaczego ludzie tak źle go traktują , przecież pies to przyjaciel człowieka. I pomimo, że jestem od niej starsza nie potrafiłam jej odpowiedzieć, a i mi łzy płynęły po policzkach. Ale przeczytałyśmy do końca i cieszę się, że jej nie odłożyłam.
Narracja jest prowadzona z dwóch poziomów psa i człowieka. Jest pełna emocji, wzruszeń. Z naszej strony jeszcze buntu przeciw okrucieństwu ludzi wobec zwierząt.
Polecam Wam z całego serca ta książkę nie jest łatwa, ale o to też chodzi w dobrych książkach. By zatrzymać się na chwilę i pomyśleć.
Ania
na półeczce dla odrobinę większego i prawie dużego króliczka | tekstu akurat | duże grafiki
