Witajcie …
Mam na imię Anna, jestem mamą Antoniny,
która bardzo nie lubi jak tak do niej mówię.
Zatem zacznijmy jeszcze raz.
Witajcie, mam na imię Ania i jestem mamą
Tosi.
Cóż mogę o sobie powiedzieć, chyba to,
że…
Kocham moje życiowe role, bycie mamą i
żoną.
Kocham moją pracę, bo bez tego uczucia nie dałabym rady robić tylu ciekawych rzeczy.
Nie przepadam za zmianami, no chyba że dotyczą wnętrza, w którym mieszkam…
Polubiłam podróże, ale najlepiej mi w naszych czterech ścianach (z pokojem Tosi na antresoli).
Zimą lubię ciepłe skarpety i koc.
Wiosną - spacery i pierwsze pikniki na trawie.
Latem - chłodną kąpiel.
Jesienią - kolorowe liście.
A przez cały rok lubię książki i nie będę zbyt oryginalna zdradzając Wam, że to książki dla dzieci.
Kocham moją pracę, bo bez tego uczucia nie dałabym rady robić tylu ciekawych rzeczy.
Nie przepadam za zmianami, no chyba że dotyczą wnętrza, w którym mieszkam…
Polubiłam podróże, ale najlepiej mi w naszych czterech ścianach (z pokojem Tosi na antresoli).
Zimą lubię ciepłe skarpety i koc.
Wiosną - spacery i pierwsze pikniki na trawie.
Latem - chłodną kąpiel.
Jesienią - kolorowe liście.
A przez cały rok lubię książki i nie będę zbyt oryginalna zdradzając Wam, że to książki dla dzieci.
Lubię je czytać, lubię je polecać, lubię
je mieć.
Dokładnie to samo lubi Tosia, no może z
małym dodatkiem - lubi, gdy my jej czytamy (my, czyli Mama i Tata).
A jestem tu, bo chcę się z Wami dzielić
moimi i tosiowymi emocjami, które są w nas, gdy czytamy książki.
Chcę Wam poopowiadać o tym, jak Tosia
rozmawia z bohaterami książek, jak się z nimi śmieje, złości się na nich i
smuci.
Chcę, byście i Wy weszli z nami w
magiczny świat literatury.
Ania - Mama Tosi


Brak komentarzy
Prześlij komentarz